ZAPRASZAMY CIĘ W DOLINĘ

wieś, którą odzyskał… las

Łemków wyproszono stąd w 1947 roku. Akcja „Wisła” opustoszyła Dolinę. Tylko osamotniony Duch Gór pozostał. Egzotyczna tradycja górali obrządku wschodniego zniknęła nagle. Tak, jak Atlantyda. Nie mając komu służyć, wywędrowała także cerkiew. Znaleziono jej ciepły kąt w sanockim parku etnograficznym. Dziś wiecznotrwały las opatula nikłe ślady przeszłości: owdowiałą chyżę, samotne piwniczki, przydrożne krzyże i obrosły mchem cmentarzyk, ocieniony leciwymi lipami. Las odzyskuje utracone włości, wykarczowane niegdyś pod chłopskie użytki.

Teraz Ropki zaludniają na powrót tacy jak my – zauroczeni ich urodą i bezkresem. Osadza się tu inna krew, odmienne energie i temperamenty. Obowiązuje sąsiedzka pomoc, bo żyjemy z dala od szosy. Spoiwem jest troska o przyrodę, dążenie do utworzenia parku krajobrazowego. Niemniej brak nam „wiejskich”. Takich, co to siedzą na ławeczkach przed domami i obserwują, plotkują, powiedzą wszystko o wszystkich. Trudno – było, minęło.

Tymczasem jak dawniej pulsują tu pory roku. Natura w zaparte narzuca swój rytm, ucząc nas dzień w dzień pokory i szacunku dla tego, co naprawdę ważne. Łąki kwiecą się niebywale, deszcz moczy siano, pod oknami różowieją astry. Konie zielone przebiegają galopem, żaby w sadzawce wygaszają ogień… Duch Gór panuje niepodzielnie, nie zważając na jakieś tam ludzkie, mało ważne sprawy. Jak długo tu zabawimy? Kto to wie. Można by zapytać lasu, który już tu był, kiedy nas nie było, i będzie, kiedy nas coś stąd porwie albo wygoni. W nową Drogę ku niekończącej się ZMIANIE…